Posts Tagged With: UNESCO

Road trip 2014, dzień 8, cz. 1: Z Alp na zamek – Vrsič -> Predjama

Nocny chłód nie sprzyja ciągłemu, długiemu snu. Budząc się co chwilę, marzę tylko o tym, aby wzeszło słońce i oświetliło otaczające nas ze wszystkich stron Alpy. Kiedy marzenie staje się rzeczywistością oraz gdy wszyscy inni jeszcze śpią, wymykam się z samochodu i zmierzam w kierunku punktu widokowego na przełęczy.

Widok na Alpy Julijskie z przełęczy Vrsič

Widok na Alpy Julijskie z przełęczy Vrsič

Słońca jeszcze nie widać i w ciągu najbliższych godzin nie będzie widać, gdyż niebo o poranku jest dziś całkowicie zachmurzone. Mimo tego widoki zapierają dech w piersiach. Co prawda nie pogardziłbym wschodem słońca przypominającym ten babiogórski, ale i tak nie narzekam, bo to, co widzę, jest wspaniałe. Wyciągam statyw i robię zdjęcia. Jest bosko.

Siadam na kamieniu i kontempluję widoki. Po prostu. Tę chwilę mam tylko dla siebie. Jest godzina 6 rano, jestem niewyspany, ale zadowolony. Porywisty wiatr wzmaga uczucie zimna, ale nie przeszkadza mi to, gdyż co chwilę chowam się za małym domkiem, pełniącym funkcję osłony. Patrzę na góry i myślę. O czym? O wszystkim i o niczym. Ale czy to ważne? Takie widoki mają zdecydowanie lecznicze właściwości, w szczególności dla ducha.

Czytaj dalej

Reklamy
Categories: Słowenia | Tagi: , , , , , , | Dodaj komentarz

Na hetmańskiej ziemi: Żółkiew i Krechów

Po wizycie w podkarpackim uzdrowisku, Truskawcu, a także mieście Brunona Schulza, Drohobyczu, dzisiaj mamy zamiar odkrywać tereny położone na północ i północny-zachód od Lwowa. Naszym celem są dwa kresowe miasteczka: Żółkiew oraz Krechów, związane ze znanymi i zasłużonymi dla Polski rodami Żółkiewskich i Sobieskich.

Planując naszą podróż na Kresy, zastanawialiśmy się, które spośród miast w okolicach Lwowa (będących w zasięgu jednodniowej wycieczki) są warte odwiedzin. Po długich wahaniach i rozważaniach wybór padł na wspomniane dwie miejscowości, których historia i znajdujące się tam zabytki sprawią, że każdemu Polakowi serce zabije mocniej, gdy wspomni czasy I i II Rzeczpospolitej… .

Wyposażeni w przewodnik i podekscytowani wizytą w rodzinnych stronach wielkich polskich rodów, opuszczamy hostel i udajemy się w kierunku podmiejskiego dworca kolejowego. Mamy zamiar wsiąść do tzw. elektriczki i dojechać nią do Żółkwi.
Czytaj dalej

Categories: Ukraina | Tagi: , , , , , , | Dodaj komentarz

W mieście cynamonowych sklepów: Drohobycz

Na marszrutkę do Drohobycza oczekujemy około 20 minut. Udaje nam się wsiąść do busa relacji Truskawiec – Tarnopol. Oprócz dworca autobusowego, marszrutki do miasta Schulza można „łapać” także z przystanku przy drodze głównej prowadzącej do miasta. Wybór należy do Was :). Za przejazd płacimy 10 hrywien (dość sporo, jak na odległość, którą pokonujemy), ale za to wysiadamy tuż przy drohobyckim rynku, w stronę którego od razu się udajemy. Czytaj dalej

Categories: Ukraina | Tagi: , , , , | 2 Komentarze

Road trip 2014, dzień 2, cz.1. Budapeszt – wzdłuż najdłuższej alei.

Pobudka o godzinie 8. Noc w hostelu minęła spokojnie. No, może nie licząc hałasu dobiegającego nad ranem z ulicy i dziewczyny śpiewającej „Ave Maria”, po którym to wykonaniu nastąpiły gromkie brawa widzów, a właściwie słuchaczy. Czytaj dalej

Categories: Węgry | Tagi: , , , , | Dodaj komentarz

Road trip 2014, dzień 1, cz.2. Budapeszt – miasto, które nigdy się nie znudzi.

Co można zobaczyć w Budapeszcie w niecały dzień? Niewiele. Tym razem to jedynie nasz przystanek w drodze na Bałkany. Opuścimy je następnego dnia wczesnym popołudniem. Jednak nawet 2, czy 3 dni to za mało, aby poznać całe piękno stolicy Węgier.

Miasto, w którym zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Nawet Wiedeń, Praga, czy Berlin nie wywołują we mnie takich emocji jak Budapeszt. Może to sprawka Dunaju, spinającego Budę z Pesztem, będącego niczym kręgosłup, dzięki któremu miasto żyje. Może mostów, łączących oba brzegi szerokiej, modrej rzeki, a może wzgórz, schodzących stromo do rzeki po budańskiej stronie Dunaju. To miasto po prostu ma w sobie coś takiego, co sprawia, że chcę do niego wracać. Tym bardziej, że z Krakowa bliżej jest do niego niż choćby na Mazury czy nad Bałtyk. Czytaj dalej

Categories: Węgry | Tagi: , , , , , , | Dodaj komentarz

Na końcu świata – w dolinie Jasiela

Pole namiotowe w pobliżu Przełomu Jasiołki wita mnie poranną mgłą, potęgującą klimat tego miejsca. Po szybkim śniadaniu wyruszam w kierunku Woli Niżnej, aby rozpocząć pożegnalny spacer po Beskidzie Niskim – spacer doliną Jasiela – jednej z najdzikszych dolin w polskich Karpatach.

Zatrzymuję się pod kościołem w Woli Niżnej. To dawna greckokatolicka cerkiew parafialna p.w. św. Mikołaja z początku XIX w. Obecnie świątynia jest remontowana. W jej pobliżu znajduje się mały cmentarzyk, na którym podziwiam stare krzyże. To właśnie w taką pogodę jak dzisiaj, o poranku, można najlepiej poczuć atmosferę Łemkowszczyzny. Gdy większość ludzi jeszcze śpi, a wokół mogił widać tylko drzewa i trawy, nie trzeba wyjeżdżać dalej, aby wyobrazić sobie dawne, opuszczone wsie. Czytaj dalej

Categories: Beskid Niski, Górskie szlaki, Moje miejsca | Tagi: , , , , | 17 Komentarzy

Wielki Piątek, czyli Misterium Męki Pańskiej w Kalwarii Zebrzydowskiej

Kalwaria Zebrzydowska. Małe miasteczko położone na północnych krańcach Beskidu Makowskiego. Większość z nas, słysząc tę nazwę, pierwsze o czym myśli to sanktuarium pasyjno – maryjne, które w 1999 r. zostało wpisane na międzynarodową listę dziedzictwa UNESCO. Ale dzisiaj nie będę zajmował się opisem dróżek kalwaryjskich ani historią powstania każdej z nich. Dzisiaj chcę Was zabrać na wydarzenie, które każdego roku gromadzi w Kalwarii ponad 100 tys. pielgrzymów z całej Polski – na Misterium Męki Pańskiej, którego główne uroczystości odbywają się w Wielki Piątek. Czytaj dalej

Categories: Polska, Województwo małopolskie | Tagi: , , , | 1 komentarz

Ku lipnickim palmom

Lipnica Murowana i jej okolice są mi bardzo bliskie. Może właśnie dlatego, wybierając temat swojej pracy licencjackiej, postanowiłem o niej napisać. Dzisiejszy wpis poświęcony będzie wydarzeniu, dzięki któremu Lipnica Murowana znana jest w całej Polsce, a mianowicie – konkursowi palm wielkanocnych. Postaram się Wam także przybliżyć inne zabytki tej pięknej miejscowości, choć zdaję sobie sprawę z tego, że nie wystarczy miejsca, aby wszystko dokładnie opisać. Zainteresowanym tematyką Lipnicy Murowanej i okolic mogę przesłać fragmenty swojej pracy do wglądu. A tymczasem… zapraszam w podróż!

Czytaj dalej

Categories: Polska, Województwo małopolskie | Tagi: , , , , , | 1 komentarz

Gruzja – dzień 2, część druga

Początek Gruzińskiej Drogi Wojennej

Początek Gruzińskiej Drogi Wojennej

Patrzymy na zegarki. Jest godzina 9.20. Marszrutka z Tbilisi do Stepantsmindy powinna za niedługo się pojawić. Jesteśmy w miejscu, w którym najlepiej jest złapać albo ją albo stopa – zaraz na początku Gruzińskiej Drogi Wojennej, tuż za zjazdem z autostrady, prowadzącej z Tbilisi w kierunku Gori.

Po chwili podchodzi do nas Rosjanin, handlujący po przeciwnej stronie już nie pamiętam czym. 🙂 Za podwózkę do Stepantsmindy chce od nas 40 lari. Po zastanowieniu – dziękujemy i czekamy dalej na marszrutkę. Co prawda co chwilę jakaś przejeżdża, ale żadna nie jedzie w pożądanym przez nas kierunku. Czytaj dalej

Categories: Gruzja | Tagi: , , , | Dodaj komentarz

Gruzja – dzień 2, część pierwsza

Szukamy wagonu z nr 18, w którym przez internet zarezerwowaliśmy miejsca. Przed wejściem czeka już na nas prowodnik, czyli mówiąc po naszemu – konduktor. Żadnego munduru na sobie nie ma, więc początkowo nie wiemy, czy to właśnie jemu mamy pokazywać paszporty czy nie. Nikogo innego w wagonie nie widzimy. Wszyscy śpią, a Pan konduktor nawet nie chce, żebyśmy mu okazywali paszporty i bilety. Po zastanowieniu – w sumie nas to nie dziwi. Na pewno ma listę pasażerów, a na tej sennej stacji oprócz nas do tego wagonu nikt nie wsiada.

Prowodnik pokazuje nam nasz przedział, w którym się szybko instalujemy i szykujemy do krótkiego snu. Chcąc oszczędzić, kupiliśmy bilety na wagon „non-modernized”, co niestety widać. 🙂 Jak na taką krótką podróż warunki są jednak do przyjęcia. Czteroosobowy przedział, w którym już śpią dwie osoby jest trochę ciasny, ale i tak prześpimy większość czasu, więc nam to specjalnie nie przeszkadza. O toalecie lepiej nie mówić – czujemy się w niej jak u siebie, tzn. w polskich pociągach… Czytaj dalej

Categories: Gruzja | Tagi: , , , | Dodaj komentarz

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.