Posts Tagged With: UNESCO

Ukraina i Mołdawia, dz. 4: Kijów inaczej

Spakowałem się już wczoraj. Dziś trzeci i zarazem ostatni dzień w Kijowie. Po pierwszym dniu byłem nieco zawiedziony, ale wczorajszy spacer po Ławrze Pieczerskiej zmienił moje podejście do miasta. Zaczęło ono rysować się w jaśniejszych i bardziej przyjaznych barwach. Czytaj dalej

Categories: Ukraina | Tagi: , , , , | Dodaj komentarz

Ukraina i Mołdawia, dz. 3: symbol Kijowa – Ławra Pieczerska

Po śniadaniu opuszczam hostel i kieruję się w stronę dworca kolejowego. Nie, nie zamierzam opuszczać Kijowa. Moje plany na dzisiaj zawierają zwiedzanie Ławry Pieczerskiej – jednego z ważniejszych, o ile nie najważniejszego, miejsca dla prawosławnego Wschodu.

W tym celu wchodzę na stację metra Dworcowa (Вокзальна) i ustawiam się w kolejce po zakup biletu na przejazd. No… może przesadziłem. Określenie „kolejka” w tym przypadku jest trochę na wyrost. Bardziej odpowiednim byłoby stwierdzenie „zbiorowisko ludzkie”. Po prostu: kto szybciej się przepcha do kas, ten pierwszy kupi bilet. Co prawda można je pozyskać również w automatach, ale do końca nie jestem pewien, jaki jest mi potrzebny. Za pierwszym razem wolę skorzystać z okienka kasowego.
Czytaj dalej

Categories: Ukraina | Tagi: , , , , | Dodaj komentarz

Ukraina i Mołdawia, dz. 2, cz. 2 – stary Kijów – w poszukiwaniu soborów i… Behemota

– No! Nareszcie coś naprawdę ciekawego! – myślę sobie, wchodząc na Plac Sofijski (Софійська площа). Spacerując po Kijowie, da się odczuć dużą przestrzeń, która nas otacza, ale miejsce, gdzie się znajduję, jest pod tym względem wyjątkowe. Moją uwagę przykuwają trzy elementy architektury, które da się stąd dojrzeć: pomnik Bohdana Chmielnickiego, Sobór Sofijski oraz widoczny w oddali Sobór Michajłowski. Opisem tego ostatniego zajmę się na końcu tego wpisu. Tymczasem skupię się na placu, na którym stoję. Czytaj dalej

Categories: Ukraina | Tagi: , , , | Dodaj komentarz

Tallin z wysokości – wzgórze Toompea, dz. 4, cz. 1

Czas się pakować. Rozpoczyna się nasz ostatni dzień w Tallinie. Po porannym śniadaniu wykwaterowujemy się z hostelu, pozostawiając jednocześnie większy bagaż, aby po raz ostatni wyjść na miasto. Długi weekend minął tak szybko, jak się pojawił. Zanim jednak powrócimy do kraju, czeka nas całodzienny spacer po kolejnych interesujących zakątkach estońskiej stolicy. Zatem – chodźmy!

Kamienne mogiły w pobliżu klasztoru Dominikanów, Tallin

Kamienne mogiły w pobliżu klasztoru Dominikanów, Tallin

Jak na złość zaczyna padać. Cóż mamy poradzić. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że to przelotne opady i iść dalej. Skręcamy w znany już sobie pasaż św. Katarzyny i podziwiamy zabudowania kompleksu klasztornego Dominikanów z XIII w.

Przybyli oni do Rewla w 1246 r. i uzyskali pozwolenia na wzniesienie klasztoru i kościoła św. Katarzyny. Zakonnicy, poza modlitwą, zajmowali się m.in. handlem rybami oraz warzeniem piwa. Po przyjściu reformacji klasztor został zamknięty, a kościół po siedmiu latach spłonął (Marczuk A., Małkowski J., Tallin, wyd. Astra, Warszawa, 2012).

Czytaj dalej

Categories: Estonia | Tagi: , , , | 2 komentarze

Tallin klasycznie, dz. 3, cz. 2

Mural na wzgórzu Toompea, Tallin

Mural na wzgórzu Toompea, Tallin

Zatrzymujemy się u zbiegu ulic Lai i Nunne. Naszym oczom ukazuje się zamkowe wzgórze Toompea, a także jeden z budynków, na którym… w 2015 r. umieszczono mural przedstawiający członków estońskiego rządu. Ja wiem, że tynk, którym jest obłożony, z pewnością nie pamięta czasów średniowiecza czy choćby oświecenia, ale czy „sztuka” tego rodzaju jest odpowiednia w tym miejscu? Śmiem w to wątpić.

Pod wątpliwej jakości artystycznym „dziełem”, poniżej zamkowych murów znajduje się niewielki fragment zieleni, na którym zauważamy rzeźbę jelonka. Skąd wzięła się jego figurka w tym miejscu? Okazuje się, że nie została tu postawiona przypadkowo. Jego historię wyjaśni legenda o powstaniu Rewla, czyli Tallina pod starą nazwą :). Czytaj dalej

Categories: Estonia | Tagi: , , , | Dodaj komentarz

Tallin klasycznie, dz. 3, cz. 1

Pobudka! Po dwóch nocach spędzonych w autobusie nareszcie można się wyspać 🙂 . Nie spieszymy się zatem, gdy dzwoni budzik. Mamy wystarczająco dużo czasu na spacer po mieście. Przygotowujemy śniadanie i po skończonym posiłku ruszamy na odkrywanie Tallina!

Od ulicy Vene odchodzi jedna z jej bocznych odnóg – Pühavaimu. Skręcamy w nią, aby po kilku minutach dotrzeć do pierwszej atrakcji dzisiejszego spaceru po mieście – kościoła św. Ducha.

Przed wejściem do świątyni naszą uwagę przykuwa przepiękny zabytkowy zegar, który od niemal 400 lat nieprzerwanie odmierza czas! Ciekawostką jest fakt, że ów czasomierz był pierwszym publicznym zegarem w mieście. Pośrodku jego tarczy znajduje się słońce, a w rogach wizerunki czterech ewangelistów (Marczuk A., Małkowski J., Tallin, wyd. Astra, Warszawa, 2012). Świadomość, że patrzymy na coś co od kilkuset lat nieustannie działa, wyzwala w nas jeszcze większą ciekawość. Wchodzimy do środka.

Zabytkowy zegar na ścianie kościoła św. Ducha, Tallin

Zabytkowy zegar na ścianie kościoła św. Ducha, Tallin, fot. Maja Cybulska

Czytaj dalej

Categories: Estonia | Tagi: , , , | Dodaj komentarz

Deszczowe powitanie – Tallin na dzień dobry, dz. 2

Podróż z Wilna do Tallina mija szybko i przyjemnie. Przez większą część jazdy śpimy, budząc się tylko na chwilę podczas krótkiego postoju w Rydze. Do estońskiej stolicy docieramy ok. 7:30. Z uwagi na położenie Tallina (prawie na 60 stopniu szerokości geograficznej północnej) dopiero zaczyna świtać. Jest zimno, zatem postanawiamy zjeść śniadanie w dworcowej poczekalni.

Gdybym chciał porównać oba dworce: wileński i talliński, to ocena tego pierwszego byłaby zdecydowanie gorsza. Po pierwsze: w Wilnie jest o wiele chłodniej, co wynika z niedogrzania budynku bądź kiepskiej izolacji termicznej. Po drugie: jest o wiele więcej pijaków i bezdomnych. Po trzecie: wizualnie talliński dworzec prezentuje się lepiej niż wileński. Oczekiwanie na przyjazd autokaru w tym miejscu to czysta przyjemność! Czytaj dalej

Categories: Estonia | Tagi: , , , | Dodaj komentarz

„Bo tęsknię po Tobie”… . Spacer po Wilnie, dz. 1, cz. 2

Po wizycie w restauracji Forto Dvaras mamy już siłę, aby ruszyć dalej. Skręcamy w Zaułek Bernardyński (g. Bernardinų) i docieramy do pierwszego muzeum na naszej dzisiejszej trasie – muzeum Adama Mickiewicza. Wejście na dziedziniec budynku, w którym mieści się placówka, wskaże nam napis umieszczony nad jego bramą wejściową: „Dom, w którym mieszkał Adam Mickiewicz”.

Przy kasie wita nas sympatyczny dyrektor muzeum – Rimantas Šalna – u którego zakupujemy bilety wstępu (1,5 € za osobę dorosłą). Zdejmujemy z naszych zmęczonych pleców ciężkie plecaki, z którymi spacerujemy po mieście, a następnie siadamy na krzesłach w oczekiwaniu na grupę z Polski, która niebawem ma przybyć do muzeum. Dzięki temu pan przewodnik nie będzie musiał wysilać swojego głosu dwukrotnie. Kilka minut później, po przybyciu gości, rozpoczynamy zwiedzanie. Czytaj dalej

Categories: Litwa | Tagi: , , , , | Dodaj komentarz

„Ty jesteś jak zdrowie”… . Spacer po Wilnie, dz. 1, cz. 1

Wilno. Miasto, które przez wiele stuleci było jednym z ważniejszych ośrodków Rzeczpospolitej, a które od 61 lat znajduje się poza granicami naszego ukochanego kraju. Myśląc o Kresach, to właśnie ono, do spółki ze Lwowem, przypomina nam o złotych wiekach Polski „od morza do morza”. Przyjeżdżając do niego, czujemy radość, a zarazem smutek. Radość, że możemy oglądać dzieła rąk naszych prapradziadków, a smutek, bo na ulicach przeważa obecnie język litewski. I choć na mapie to już Litwa, Wilno wciąż jest kosmopolitycznym miastem, w którym mieszkają obywatele różnych narodowości: Litwini, Polacy, Rosjanie, Białorusini, Żydzi i inni. I właśnie to odróżnia Wilno od Lwowa. Podczas gdy Lwów jest miastem bardziej jednolitym narodowościowo, stolica Litwy przypomina puzzle i dzięki temu język polski łatwiej usłyszeć tutaj niż na Ukrainie. Czytaj dalej

Categories: Litwa | Tagi: , , , , | Dodaj komentarz

Road trip 2014, dzień 8, cz. 2: Podziemna rzeka, czyli z wizytą w Jaskiniach Szkocjańskich

Już przed wejściem na predjamski zamek zastanawialiśmy się, którą spośród jaskiń słoweńskiego Krasu odwiedzić. Warianty były dwa: albo bliższa jaskinia Postojna, albo nieco dalsze Jaskinie Szkocjańskie. Każda z nich jest piękna na swój sposób, tzn. nie można powiedzieć, że są takie same. Główna różnica, jaka występuje między nimi, to natężenie ruchu turystycznego, rodzaj nacieków i ich wielkość, a także… ceny.  Czytaj dalej

Categories: Słowenia | Tagi: , , , | Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com.