Posts Tagged With: Rosja

Zima na wyspie Sachalin

Autorem opisu i zdjęć jest Alexander Belenkiy. Na Jego stronie możecie także obejrzeć resztę fotografii.

Lokalizacja Sachalinu:

Sachalin. Wyspa u wschodnich wybrzeży Rosji, na Oceanie Spokojnym. Długa i wąska. Aby ją przejść z północy na południe, należy pokonać prawie 1000 km, za to w najwęższym miejscu jej szerokość nie przekracza 10 km. Od japońskiej wyspy Hokkaido dzieli ją zaledwie około 40 km. Ze względu na bogactwa naturalne, jakie kryje w sobie Sachalin (ropa naftowa, gaz ziemny, węgiel kamienny), wyspa nadal jest przedmiotem sporu pomiędzy Rosją, a Japonią. Ciekawy artykuł o Sachalinie autorstwa Pana Adama Maksymowicza możecie przeczytać tutaj.

W Sachalinie jest coś wyjątkowego. Coś, co sprawia, że człowiekowi jest smutno, gdy trzeba opuścić to miejsce i zaraz pragnie się odwiedzić je ponownie. W okresie zimy tak naprawdę nie można do końca zaplanować wyprawy, gdyż pogoda często plata tu figle.

Na Sachalinie pierwsze oznaki zimy pojawiają się w górach. Do miast śnieg zawita później.

Sachalińskie drogi

Sachalińskie drogi

Czytaj dalej

Reklamy
Categories: O tym się nie mówi | Tagi: , | 4 Komentarze

Rosja 2008 – dzień 15 – Morze Białe, Apatyty

Godzina rozpoczęcia mojej warty z Elą  przypada dość wcześnie, bo o godzinie 5. Nie jest to jednak dla mnie żadnym problemem, bo takie poranne wstawanie w namiocie to coś zupełnie innego niż ciepłe, domowe łóżko. Jest jeszcze jeden dodatkowy plus tej sytuacji: mogę nareszcie obserwować poranny odpływ :).

Na takiej warcie nic specjalnego się nie robi. Poza taszczeniem do obozu wyrzuconych przez morze pni i konarów drzew, rozmawiamy ze sobą i osobami, które obudziły się wcześniej. Warta każdej grupy trwa godzinę, więc po 6 kładę się z powrotem spać.

Czytaj dalej

Categories: Rosja | Tagi: , , , , , | Dodaj komentarz

Rosja 2008 – dzień 14 – Warzuga, Morze Białe, cz.2

To JEDNO drzewo z WIELOMA korzeniami

To JEDNO drzewo z WIELOMA korzeniami

Woda w rzeczce kolorytem nie odbiega od tej, jaką mieliśmy okazję obserwować w pobliżu miejsca naszego obozowiska. Opodal niej znajdują się ciekawe drzewa. Jedno z nich możecie obserwować na zdjęciu obok. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że to kilka drzewek rosnących obok siebie. Nic bardziej błędnego. To tak naprawdę jedno drzewo z kilkoma korzeniami. Ot, taka ciekawostka natury.

Warzuga

Warzuga

Osaczeni przez komary wracamy do autobusu i kierujemy się w stronę Warzugi – miejscowości „na końcu świata” położonej nad rzeką o tej samej nazwie, u jej ujścia do Morza Białego.

Osada charakteryzuje się przepięknymi drewnianymi domostwami, które, jeśli dobrze pamiętam, zostały odnowione dzięki pomocy Norwegów. To sprawia, że Warzuga ma sympatyczną atmosferę (jeśli tak to można ująć). Nasz przewodnik oprowadza nas po całej miejscowości i opowiada ciekawe rzeczy, które jednak potem wylatują mi szybko z głowy. Czytaj dalej

Categories: Rosja | Tagi: , , , , | Dodaj komentarz

Rosja 2008 – dzień 14 – Morze Białe, ametysty, cz.1

Nie ma to jak nocleg w namiocie, jeszcze do tego nad Morzem Białym… . Nawet nie chce się za długo spać. Nogi same rwą się do tego, aby wstać. O, nawet się zrymowało :). Moje dzisiejsze śniadanie jest z gatunku tych niezdrowych, czyli, jak pewnie się domyślacie, zupka chińska idzie w ruch. Wczorajsza próba odpalenia sprzętu skończyła się zajęciem palnika przez ogień (na szczęście nikt nie został ranny), ale na szczęście był to pojedynczy przypadek i dzisiaj obyło się bez takiej przygody.

Po śniadaniu czas na poranną toaletę. Z pomocą przychodzi niewielka rzeczka, która wpada do Morza Białego w pobliżu naszego obozu. Co ciekawe, rzeka jest czerwona, na co z pewnością mają wpływ wspomniane wcześniej czerwone piaskowce, które obficie tutaj występują. Niektórzy nie korzystają z dobrodziejstw słodkiej, żelazistej wody, woląc bardziej słoną – morską. Jej wygląd dla części naszej ekipy jest nie do zaakceptowania. Mnie to wszystko jedno. Woda z rzeki jest czysta, a to, że czerwona, to mi zupełnie nie przeszkadza. Po myciu jamy ustnej nie zauważyłem zmian w kolorze uzębienia, więc jest w porządku :).

Morze Białe

Morze Białe i autobus o poranku

Pora na sesję fotograficzną. Koleżanka pokazuje mi zdjęcia porannego odpływu. Kto by pomyślał, że takie spokojne morze, jakim jest Morze Białe, którego fale przypominają fale spokojnego, mazurskiego jeziora, a nawet są mniejsze, w kwestii przypływów bije na głowę nasze Morze Bałtyckie, przynajmniej na odcinku naszego wybrzeża. Żeby to jednak zobaczyć, trzeba wstać jeszcze wcześniej niż ja dzisiaj, więc jutro będę miał przedostatnią okazję. Morze cofa się kilkadziesiąt metrów, a więc widok musi robić wrażenie. Czytaj dalej

Categories: Rosja | Tagi: , , , , , | Dodaj komentarz

Rosja 2008 – dzień 13 – Umba, Morze Białe

Mimo tego, że wyjeżdżamy dzisiaj nad Morze Białe, wstajemy o tej samej godzinie co zazwyczaj, czyli około 8. Śniadanie smakuje inaczej niż zwykle. Może to dlatego, że przez najbliższe 3 dni nie będziemy mieli okazji „delektować się” akademikowym jedzeniem :D.

Po wczorajszych wyczynach naszego kierowcy nie boimy się o swoje bezpieczeństwo. Jest moc! Wyjeżdżamy około godziny 9. Czeka nad bardzo długa, bo kilkugodzinna podróż na południowe rubieże Półwyspu Kolskiego, nie leżące już co prawda w obrębie obszaru ograniczonego przez koło podbiegunowe, ale bez porównania dziksze niż okolice Apatytów.

Jezioro Imandra - tym razem w okolicy Polarnych Zor

Jezioro Imandra – tym razem w okolicy Polarnych Zor

Pierwszy przystanek na naszej trasie wypada nad jeziorem Imandra, dobrze Wam już znanym. Tym samym, którego wody służą do chłodzenia reaktora pobliskiej elektrowni atomowej. Jako że jesteśmy jeszcze bliżej tej elektrowni niż poprzednio, to i zapewne woda w jeziorze w tym miejscu jest cieplejsza :). Tym razem nie ma jednak czasu na kąpiel i chyba dobrze. Krótka przerwa na odpoczynek i sesję fotograficzną jest jak najbardziej wskazana. Czytaj dalej

Categories: Rosja | Tagi: , , , , | Dodaj komentarz

Rosja 2008 – dzień 11 i 12 – Apatyty, Kirowsk, Chibiny

Po imprezie do późnych godzin nocnych nie chce się wstawać. Na szczęście dzisiaj nigdzie nie wyjeżdżamy, więc możemy pospać dłużej, bo do godziny 9. Po śniadaniu schodzimy do świetlicy, gdzie tworzymy nasze sprawozdania z mapek. Zajmuje nam to kilka dobrych godzin z przerwą na obiad.

W ogóle… dzisiejszy dzień jest z gatunku tych, które chciałoby się zapomnieć, bo tylko praca i praca… od rana do nocy, bo nikt nie chce pracować jutro. Tym bardziej, że dzisiaj (zgodnie z harmonogramem) mamy ostatni dzień praktyk, a potem tylko… zwiedzanie rosyjskiej północy :). Każdy chce mieć to za sobą, więc się spręża.

Na szczęście udaje nam się skończyć wszystkie projekty (co prawda nie przed północą, ale przed pójściem do łóżeczka :)), więc od jutra fajrant! No… może nie licząc kolokwium zaliczeniowego, które czeka nas na zakończenie praktyk.

——————————————————————————————————————————————

Budzimy się rano przed godziną 8 i… jesteśmy trochę wkurzeni. Co to ma być? Pierwszy dzień bez pracy w terenie i… niebo potwornie zachmurzone. To tylko kwestia czasu, kiedy zacznie padać. Osobiście jestem zniesmaczony, ponieważ dzisiejszego dnia mamy w planach góry Chibiny, ale co poradzić…

Chibiny w okolicach Kirowska i nasz niezniszczalny autobus

Chibiny w okolicach Kirowska i nasz niezniszczalny autobus

Wyjeżdżamy do Kirowska w dobrym humorze, by po kilkudziesięciu minutach dotrzeć do miasta. Spoglądając za okno, spodziewam się, że za chwilę będziemy na miejscu. A tu zaskoczenie… autobus jedzie coraz dalej i dalej… i dalej. Zastanawiam się, czy jest jakaś droga, po której nie pojedzie nasz pojazd, bo asfalt już dawno się skończył, a dziury są coraz większe. Atmosfera, jaka panuje w autobusie jest hmmm… jakby to powiedzieć… wesoła. Kierowca rządzi! Po kilkunastominutowym PAZowym crossie (bo takiej marki jest nasz pojazd) w końcu się zatrzymujemy. Czytaj dalej

Categories: Rosja | Tagi: , , , , | 3 Komentarze

Rosja 2008 – dzień 10 – Apatyty

Nadszedł w końcu ten dzień… Dzisiaj ostatni praktykowy wyjazd w teren. Co prawda nie oznacza to zupełnego końca naszej pracy, ale jest on coraz bliższy. Wstajemy tradycyjnie około godziny 8 i godzinę później wyjeżdżamy na zachód, by ponownie ruszyć w tajgę.

Jako że bezsensem byłoby kartowanie tego samego terenu, wchodzimy do lasu kilkaset metrów dalej niż wczoraj. Powtórka z rozrywki. Przedzieranie się przez gęsty, iglasty las, połączone z przeganianiem komarów. Swoista walka z wiatrakami. W drodze na górę napotykamy wielkie mrowisko i oczywiście skałki, które kartujemy. Nabraliśmy już wprawy, więc idzie nam się lepiej i sprawniej niż wczoraj.

Jeziorko Imandra i Chibiny

Jeziorko Imandra i Chibiny

Tajga, przez którą się przedzieramy nie różni się specjalnie od tej wczorajszej. W sumie… nie ma się co dziwić, bo w dzikiej Rosji krajobrazy potrafią się nie zmieniać przez kilka tysięcy km, a co dopiero przez kilkaset… metrów. Różnica pojawia się dopiero na wierzchołku i jego otoczeniu. Jesteśmy nieco poniżej wczorajszego położenia, więc jest tu więcej drzew i krzewinek, a mniej odkrytego terenu. Mamy też więcej pracy, gdyż skałek jest tutaj dość sporo. Czytaj dalej

Categories: Rosja | Tagi: , , , | Dodaj komentarz

Rosja 2008 – dzień 9 – Apatyty

Dzisiaj możemy pospać trochę dłużej, bo prawie do godziny 9. Po śniadaniu wyjeżdżamy kartować nowy teren, a właściwie chodzić z GPS-em i kartować.

Wysiadamy… przy drodze, w środku rosyjskiej tajgi. Na pytanie skierowane do Pani Doktor: „Gdzie mamy iść?” otrzymujemy odpowiedź, że „w las”. Patrzymy w miejsce przez nią wskazane, a tam drzewa… Niby nic dziwnego, bo drzewa w tajdze są na porządku dziennym, ale nie ma tam żadnej ścieżki, a poza tym uświadamiamy sobie, że jest tam coś jeszcze… komaaary!!!

Wyruszamy przed siebie w czteroosobowych grupach. Każda z nich jest oddalona od siebie o kilkaset metrów, aby teren naszej pracy się nie pokrywał. Jako jedynemu facetowi w grupie przypada mi praca z GPS-em, z czego się niezmiernie cieszę, bo po prostu prowadzę ekipę, patrząc na wskazania urządzenia. Czytaj dalej

Categories: Rosja | Tagi: , , , | Dodaj komentarz

Rosja 2008 – dzień 8 – Apatyty

Ośmy dzień naszego wyjazdu tradycyjnie rozpoczynamy pobudką przed godziną… ósmą. Po kolejnym, skromnym śniadaniu z miłym akcentem w postaci słodkiego batonika „parowóz”, wyjeżdżamy ostatni raz kartować fragment wzgórza Woczelambina.

Mimo tego, że to jednak praca, szkoda, że już kończymy. Przyzwyczailiśmy się do tego miejsca przez tych kilka dni. Świadomość następnych, niesamowitych miejsc do odkrycia w Rosji jest dla nas pocieszająca. Nie jesteśmy jednak świadomi jednej rzeczy… na wzgórzu Woczelambina było „trochę” komarów… Największe chmary tych paskudnych stworzeń mają dopiero nadejść.

Kartowanie kończymy około godziny 15, więc nieco wcześniej niż zazwyczaj. Nie ma sensu tkwić w tym miejscu dłużej, skoro zadanie zostało wykonane. Dzisiaj nie zatrzymujemy się nigdzie po drodze i mkniemy naszym niezniszczalnym autobusem do akademika. Czytaj dalej

Categories: Rosja | Tagi: , , , | Dodaj komentarz

Jezioro Bajkał – wyspa Olchon i… śmieci

Jezioro Bajkał – najgłębsze jezioro, największa kryptodepresja i największy zbiornik wody pitnej na świecie. Ale dzisiaj nie będę rozpisywał się tylko o urodzie tego miejsca. Dziś chciałbym zwrócić Waszą uwagę na problem, jakim jest zanieczyszczenie brzegów tego „syberyjskiego morza”.

Wyspa Olchon - Skała Szamanka

Wyspa Olchon – Skała Szamanka

Ponad dwa tygodnie temu na największej wyspie jeziora – Olchonie odbyła się konferencja „Czyste brzegi Bajkału”. Jest to społeczny projekt Heinekena, który od sześciu lat troszczy się o czystość bliskich okolic jeziora. Czytaj dalej

Categories: O tym się nie mówi | Tagi: , , | Dodaj komentarz

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.