Posts Tagged With: Półwysep Kolski

Rosja 2008 – dzień 9 – Apatyty

Dzisiaj możemy pospać trochę dłużej, bo prawie do godziny 9. Po śniadaniu wyjeżdżamy kartować nowy teren, a właściwie chodzić z GPS-em i kartować.

Wysiadamy… przy drodze, w środku rosyjskiej tajgi. Na pytanie skierowane do Pani Doktor: „Gdzie mamy iść?” otrzymujemy odpowiedź, że „w las”. Patrzymy w miejsce przez nią wskazane, a tam drzewa… Niby nic dziwnego, bo drzewa w tajdze są na porządku dziennym, ale nie ma tam żadnej ścieżki, a poza tym uświadamiamy sobie, że jest tam coś jeszcze… komaaary!!!

Wyruszamy przed siebie w czteroosobowych grupach. Każda z nich jest oddalona od siebie o kilkaset metrów, aby teren naszej pracy się nie pokrywał. Jako jedynemu facetowi w grupie przypada mi praca z GPS-em, z czego się niezmiernie cieszę, bo po prostu prowadzę ekipę, patrząc na wskazania urządzenia. Czytaj dalej

Reklamy
Categories: Rosja | Tagi: , , , | Dodaj komentarz

Rosja 2008 – dzień 8 – Apatyty

Ośmy dzień naszego wyjazdu tradycyjnie rozpoczynamy pobudką przed godziną… ósmą. Po kolejnym, skromnym śniadaniu z miłym akcentem w postaci słodkiego batonika „parowóz”, wyjeżdżamy ostatni raz kartować fragment wzgórza Woczelambina.

Mimo tego, że to jednak praca, szkoda, że już kończymy. Przyzwyczailiśmy się do tego miejsca przez tych kilka dni. Świadomość następnych, niesamowitych miejsc do odkrycia w Rosji jest dla nas pocieszająca. Nie jesteśmy jednak świadomi jednej rzeczy… na wzgórzu Woczelambina było „trochę” komarów… Największe chmary tych paskudnych stworzeń mają dopiero nadejść.

Kartowanie kończymy około godziny 15, więc nieco wcześniej niż zazwyczaj. Nie ma sensu tkwić w tym miejscu dłużej, skoro zadanie zostało wykonane. Dzisiaj nie zatrzymujemy się nigdzie po drodze i mkniemy naszym niezniszczalnym autobusem do akademika. Czytaj dalej

Categories: Rosja | Tagi: , , , | Dodaj komentarz

Rosja 2008 – dzień 7 – Apatyty

Po tradycyjnej porannej pobudce i śniadaniu, spakowani wyruszamy autobusem do miejsca naszej pracy. Czeka nas jeden z bardziej monotonnych dni całego wyjazdu.

Teren naszego kartowania

Teren naszego kartowania

Wychodzimy na odsłonięty fragment zbocza i rozpoczynamy kartowanie terenu. Aby tradycji stało się zadość, towarzyszą nam oczywiście komary. Przynajmniej okolica i widoki na góry, które majaczą na horyzoncie sprawiają, że praca nie jest tak ciężka, choć z lekka nużąca. Czytaj dalej

Categories: Rosja | Tagi: , , , | Dodaj komentarz

Rosja 2008 – dzień 6 – Apatyty

Poranne niebo nie nastraja zbyt optymistycznie. Jest pochmurno i siąpi lekki deszcz. Po „pysznym” śniadaniu zapada decyzja: dziś nie jedziemy w teren. Czeka nas wizyta w filii Państwowego Uniwersytetu Technicznego w Murmańsku, znajdującego się w Apatytach. Komary nie dają nam spokoju już od samego rana. Gdyby tak wytępić całe to paskudztwo… o ile świat byłby piękniejszy…

Wykład w języku angielskim prowadzi profesor geologii Mikołaj Kozłow. Da się zrozumieć, choć rosyjski akcent u pana Kozłowa jest zdecydowanie wyczuwalny :). Jako że geologia Półwyspu Kolskiego jest dosyć skomplikowana i kompletnie odmienna od polskiej, wykład do przyjemnych nie należy. Nie wiemy, czy bardziej bawi nas mapa regionu z niezliczoną ilością kolorów i ich odcieni, czy też rosyjska wersja tabeli stratygraficznej. Wypada jednak zachować powagę. W końcu znajdujemy się na Półwyspie Kolskim. Miejscu, w którym na powierzchni Ziemi odsłaniają się jedne z najstarszych skał świata, utworzone prawie 4 mld lat temu! Czytaj dalej

Categories: Rosja | Tagi: , , , | Dodaj komentarz

Rosja 2008 – dzień 5

Nie śpimy zbyt długo, biorąc pod uwagę fakt, że położyliśmy się spać grubo po północy. Cóż… trzeba najpierw odpracować ten fantastyczny wyjazd, a więc zabierać się za kartowanie terenu. Zanim jednak wyruszymy w teren, czeka nas śniadanie.

Śniadanie po rosyjsku… Jak wspomniałem wcześniej, zaczynam rozumieć, dlaczego Rosjanie piją dużo wódki. Połączenie białego twarogu z dżemem oraz parówki!!! na dobry początek dnia – to nie może się dobrze skończyć. Jest nawet deser! 🙂 Przepyszny batonik – „Parowoz”, przypominający w smaku Kinder Delice. Jak dotąd nie czujemy się źle, ale dopiero co wtłoczyliśmy w siebie tą wybuchową jedzeniową mieszankę, więc wszystko może się zdarzyć… Czytaj dalej

Categories: Rosja | Tagi: , , | Dodaj komentarz

Rosja 2008 – dzień 4

Budzę się około 9 rano. Chociaż ciężko nazwać pobudką coś, co następuje po kilkugodzinnej mordędze, zwanej górnolotnie snem, z podkurczonymi nogami i trącaniem przez pasażerów pociągu, przechodzących co jakiś czas obok.

Na śniadanie – a jakże! Zupka chińska zagryzana chlebem. Do tego piękne, choć bardzo monotonne widoki: lasy, jeziora, lasy jeziora, lasy, jeziora…. i tak w kółko. Po posiłku przechodzę na przód wagonu, gdzie ma miejscówki większość naszej grupy i siedzimy razem. Przed nami jeszcze kilka godzin jazdy przez rosyjską tajgę.

Krajobraz Karelii w Rosji

Wspominałem ostatnio o przygodach podczas jazdy w wagonie plackartnym. Jedna z takich „przygód” spotkała naszą koleżankę Ewę. Otóż… wyobraźcie sobie… Siedzimy sobie spokojnie i rozmawiamy, aż tu nagle przychodzi do nas zdenerwowana Ewa i ze skwaszoną miną opowiada, że dziecko, które podróżuje obok niej… zesikało się na środek „przedziału”, czyli wnęki, w której są umieszczone cztery łóżka. Nie zazdrościmy jej. Resztę podróży spędza już z nami. W sumie, to się jej nie dziwimy :D. Czytaj dalej

Categories: Rosja | Tagi: , , | Dodaj komentarz

Rosja 2008 – dzień 3 – cz. 3

W pociągu Petersburg - Murmańsk

W pociągu Petersburg – Murmańsk

O 17.20 zaczynamy naszą podróż za koło podbiegunowe, podróż w wagonie plackartnym. Niestety, moje pierwsze wrażenie nie jest zbyt pozytywne. Zapewne ma na to wpływ kilka czynników. Po pierwsze: nie mamy całego wagonu dla siebie, więc jesteśmy od siebie dosyć oddaleni. Po drugie: mam najgorsze miejsce z możliwych: dolne, równoległe do głównego korytarza wagonu. Najmniej miejsca na nogi, najmniej spokojny sen, najbardziej „kontaktowe” miejsce z osobami przechodzącymi przez skład. Czytaj dalej

Categories: Rosja | Tagi: , , | Dodaj komentarz

Rosja 2008 – dzień 1

I w końcu nadszedł ten dzień… 13 lipca 2008 r. Po raz kolejny trzynastka okazuje się dla mnie szczęśliwa! Już dziś wieczorem, po równo czterech miesiącach oczekiwania wyjedziemy na praktyki kartograficzne do Rosji. Nawet tak często podróżującej osobie jak ja, udziela się reisefieber. Co prawda nie jedziemy tam na wakacje, tylko na praktyki, ale praca w takim miejscu musi być przyjemną. Nie ma innej możliwości, dlatego przez cały dzień dopisuje mi humor :).

Po godzinie 15, spakowany wychodzę na pociąg do Krakowa, w którym oczekuję na część naszej ekipy, liczacej w sumie 6 osób. Pociąg do Warszawy odjeżdża około godziny 16. Drugi – z Warszawy do Sankt Petersburga – dopiero po 22, ale wolimy mieć duży zapas czasu, bo z polskimi pociągami nigdy nic nie wiadomo. Czytaj dalej

Categories: Rosja | Tagi: , , | Dodaj komentarz

Rosja 2008 – przed wyjazdem

Jest pierwsza połowa marca 2008 r, jedenasty albo trzynasty – już nie pamiętam. Sala na drugim piętrze szacownego budynku A0 Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Za chwilę nastąpi losowanie 15 osób, które spośród prawie 40 zostaną wylosowane do uczestnictwa w praktykach kartograficznych na Półwyspie Kolskim w Rosji.

Nadchodzi chwila prawdy. Pierwszeństwo mają osoby ze stypendium po pierwszym roku studiów. One dostają się od razu. Było lepiej zdać ten egzamin z matematyki od razu w czerwcu, a nie męczyć się we wrześniu… Pani doktor losuje kartki z numerami przyporządkowanymi każdej osobie. A więc o tym, kto pojedzie, zdecyduje miejsce zajęte na sali… Zaraz się przekonamy, czy jestem w czepku urodzony. Pani doktor wyciąga pierwszy numer.
– 15! – pada donośnym głosem. Nie, to niemożliwe… ale żeby już, tak od razu? w pierwszym losowaniu?! 😀 Nie wierzę! Jadę do Rosji! Początkowo naprawdę nie mogę w to uwierzyć. Dopiero po kilku sekundach szepcę jakby do siebie:
– To ja… Czytaj dalej

Categories: Rosja | Tagi: , , | Dodaj komentarz

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.