Posts Tagged With: kresy

„Bo tęsknię po Tobie”… . Spacer po Wilnie, dz. 1, cz. 2

Po wizycie w restauracji Forto Dvaras mamy już siłę, aby ruszyć dalej. Skręcamy w Zaułek Bernardyński (g. Bernardinų) i docieramy do pierwszego muzeum na naszej dzisiejszej trasie – muzeum Adama Mickiewicza. Wejście na dziedziniec budynku, w którym mieści się placówka, wskaże nam napis umieszczony nad jego bramą wejściową: „Dom, w którym mieszkał Adam Mickiewicz”.

Przy kasie wita nas sympatyczny dyrektor muzeum – Rimantas Šalna – u którego zakupujemy bilety wstępu (1,5 € za osobę dorosłą). Zdejmujemy z naszych zmęczonych pleców ciężkie plecaki, z którymi spacerujemy po mieście, a następnie siadamy na krzesłach w oczekiwaniu na grupę z Polski, która niebawem ma przybyć do muzeum. Dzięki temu pan przewodnik nie będzie musiał wysilać swojego głosu dwukrotnie. Kilka minut później, po przybyciu gości, rozpoczynamy zwiedzanie. Czytaj dalej

Reklamy
Categories: Litwa | Tagi: , , , , | Dodaj komentarz

„Ty jesteś jak zdrowie”… . Spacer po Wilnie, dz. 1, cz. 1

Wilno. Miasto, które przez wiele stuleci było jednym z ważniejszych ośrodków Rzeczpospolitej, a które od 61 lat znajduje się poza granicami naszego ukochanego kraju. Myśląc o Kresach, to właśnie ono, do spółki ze Lwowem, przypomina nam o złotych wiekach Polski „od morza do morza”. Przyjeżdżając do niego, czujemy radość, a zarazem smutek. Radość, że możemy oglądać dzieła rąk naszych prapradziadków, a smutek, bo na ulicach przeważa obecnie język litewski. I choć na mapie to już Litwa, Wilno wciąż jest kosmopolitycznym miastem, w którym mieszkają obywatele różnych narodowości: Litwini, Polacy, Rosjanie, Białorusini, Żydzi i inni. I właśnie to odróżnia Wilno od Lwowa. Podczas gdy Lwów jest miastem bardziej jednolitym narodowościowo, stolica Litwy przypomina puzzle i dzięki temu język polski łatwiej usłyszeć tutaj niż na Ukrainie. Czytaj dalej

Categories: Litwa | Tagi: , , , , | Dodaj komentarz

Na spotkanie z Mickiewiczem – w drodze do Wilna, dz. 1

Nadszedł długo wyczekiwany 6 listopada. Po całorocznej pracy w końcu czas na urlop! Co prawda listopad nie należy do miesięcy, w których zwykło się wykorzystywać swoje dni wolne, ale czasami po prostu nie ma wyboru… . Podzieliłem ten czas na dwie części: pierwszą, powiązaną z długim weekendem, oraz drugą, niezależną od niej.

Podczas wyjazdów zaplanowałem odwiedzić pięć państw, z czego jedno – Łotwę – tylko przejazdem. Głównymi punktami na trasie moich podróży miały być: Wilno, Tallin, Kijów, Odessa i cała Mołdawia. Jednym słowem: Wschód! Bo jest piękny! Czas przestawić się na słuchanie i odpowiadanie w języku rosyjskim/angielskim w najbliższym miesiącu i ruszać przed siebie! Zatem… ruszajmy! Czytaj dalej

Categories: Litwa | Tagi: , , , | Dodaj komentarz

W krypcie u Hetmana: Żółkiew

Marszrutka z Krechowa przejeżdża przez żółkiewski rynek, na którym wysiadamy. Zgłodnieliśmy, więc czym prędzej szukamy miejsca, w którym można się posilić. Mogłoby się wydawać, że nic prostszego. Otóż nie! Znalezienie przyzwoitego lokalu w Żółkwi nie należy do łatwych rzeczy. I nie chodzi mi o jakiś wykwintny lokal z jedwabnymi obrusami czy innymi tego typu wymysłami, tylko o restaurację, w której nie zastanawiamy się, czy wyjdziemy z niej z problemami żołądkowymi.

W pierwszej restauracji, do której wchodzimy, trwa prywatna biesiada, więc nie zostajemy obsłużeni. W kolejnym barze wybór dań jest tak niewielki, że rezygnujemy mimo głodu. Po kilkunastu minutach poszukiwań w końcu decydujemy się na zamówienie czebureków, czyli pierogów z mięsem o charakterystycznym kształcie, na stoisku znajdującym się na samym środku żółkiewskiego rynku.
Czytaj dalej

Categories: Ukraina | Tagi: , , , , | Dodaj komentarz

Na hetmańskiej ziemi: Żółkiew i Krechów

Po wizycie w podkarpackim uzdrowisku, Truskawcu, a także mieście Brunona Schulza, Drohobyczu, dzisiaj mamy zamiar odkrywać tereny położone na północ i północny-zachód od Lwowa. Naszym celem są dwa kresowe miasteczka: Żółkiew oraz Krechów, związane ze znanymi i zasłużonymi dla Polski rodami Żółkiewskich i Sobieskich.

Planując naszą podróż na Kresy, zastanawialiśmy się, które spośród miast w okolicach Lwowa (będących w zasięgu jednodniowej wycieczki) są warte odwiedzin. Po długich wahaniach i rozważaniach wybór padł na wspomniane dwie miejscowości, których historia i znajdujące się tam zabytki sprawią, że każdemu Polakowi serce zabije mocniej, gdy wspomni czasy I i II Rzeczpospolitej… .

Wyposażeni w przewodnik i podekscytowani wizytą w rodzinnych stronach wielkich polskich rodów, opuszczamy hostel i udajemy się w kierunku podmiejskiego dworca kolejowego. Mamy zamiar wsiąść do tzw. elektriczki i dojechać nią do Żółkwi.
Czytaj dalej

Categories: Ukraina | Tagi: , , , , , , | Dodaj komentarz

W mieście cynamonowych sklepów: Drohobycz

Na marszrutkę do Drohobycza oczekujemy około 20 minut. Udaje nam się wsiąść do busa relacji Truskawiec – Tarnopol. Oprócz dworca autobusowego, marszrutki do miasta Schulza można „łapać” także z przystanku przy drodze głównej prowadzącej do miasta. Wybór należy do Was :). Za przejazd płacimy 10 hrywien (dość sporo, jak na odległość, którą pokonujemy), ale za to wysiadamy tuż przy drohobyckim rynku, w stronę którego od razu się udajemy. Czytaj dalej

Categories: Ukraina | Tagi: , , , , | 2 Komentarze

Na tropie „Naftusi”, czyli spacer po Truskawcu

Lwów, poza oczywistymi walorami krajoznawczymi i kulturalnymi, jest znakomitą bazą wypadową do zwiedzania bliższych i trochę dalszych okolic. Doskonałe skomunikowanie z każdą częścią Ukrainy sprawia, że łatwo się stąd dostać w wiele interesujących miejsc. Również i my postanowiliśmy z tego skorzystać. To nasza pierwsza wyprawa, podczas której odwiedzamy nie tylko Miasto Lwa, ale także mniejsze miasteczka, mniej lub bardziej związane z historią Polski.

Dzisiaj zapraszam Was do Truskawca zwanego perłą karpackich kurortów. Jest to najbardziej znane balneologiczne uzdrowisko na Ukrainie, do którego każdego roku przybywają tysiące turystów i kuracjuszy. Czytaj dalej

Categories: Ukraina | Tagi: , , , , , | 9 Komentarzy

Lwów inaczej – dzień 1, cz. 2

Zgodnie z przyjętym założeniem, swych pierwszych kroków nie kierujemy w stronę centrum miasta. Naszym celem jest park leśny Gaj Szewczenki, a mówiąc dokładniej, znajdujące się w jego obrębie Muzeum Architektury Ludowej i Kultury Materialnej Wsi, usytuowane w północno-wschodniej części „starego” Lwowa. Można do niego dojechać tramwajem, autobusem lub marszrutką, a równie dobrze można się przespacerować i dotrzeć tu na piechotę. Od centrum to tylko 20 minut drogi, więc sądzę, że warto.

Skansen odwiedziłem już podczas swojej pierwszej wycieczki do Lwowa w 2011 roku i pamiętam, że zrobił na mnie pozytywne wrażenie. W muzeach na świeżym powietrzu jest coś takiego, co powoduje, że zwiedza się je z przyjemnością. Ten zapach starego drewna, zwierząt, trawy… . To wszystko sprawia, że jestem miłośnikiem skansenów wszelakiej maści i jeśli tylko mam taką możliwość, odwiedzam je bardzo chętnie.
Czytaj dalej

Categories: Ukraina | Tagi: , , , | Dodaj komentarz

Kresy wzywają, czyli w drodze na Wschód

Do tej pory moje wyjazdy na Ukrainę ograniczały się do odkrywania uroków Lwowa. Nie zapuszczałem się w pozostałe części kraju, choć bardzo mnie kusiło. W końcu założenie trzeba było zrealizować. Postanowiłem, że wybiorę się na objazd po zachodniej części Ukrainy z bazą wypadową we Lwowie.

Przy takiej koncepcji można pokusić się o zwiedzanie tylko najbliższych rejonów w ścisłym sąsiedztwie miasta, co nie oznacza, że wybór nie jest ciężki. Wręcz przeciwnie. Kresy obfitują w zabytki, a pozostałości polskości są w wielu miejscach widoczne do dziś. Po długich rozważaniach zdecydowałem: oprócz Lwowa odwiedzę Żółkiew, Krechów, Truskawiec i Drohobycz. Byłem ciekaw, jak bardzo prowincja obecnej Ukrainy różni się od wielkiego Lwowa.

Nie ukrywam, że dodatkowym motywem odwiedzin Kresów była chęć spędzenia czasu w miejscach, które przed II wojną światową należały do Polski i w których w latach 1939 – 1947 rozgrywał się dramat dziesiątek, a nawet setek tysięcy ludzi, żyjących w ciągłym stresie przed grasującymi w okolicach bandami UPA. To własnie historia ciągnie mnie na Kresy. Historia trudna i bolesna, ale taka, o której nie można zapomnieć i której nie można fałszować, co zdarza się niestety nawet wysoko postawionym urzędnikom państwowym w naszym kraju.

Podczas wspomnień z mojego ostatniego pobytu postaram się pokazać swoje subiektywne, choć nie tendencyjne odczucia odnośnie Ukraińców i wszystkiego, co udało mi się dostrzec na miejscu. Potrafię patrzeć trzeźwo na obecną sytuację u naszych wschodnich sąsiadów i postaram się Wam ją przedstawić. Zapraszam na Kresy! Czytaj dalej

Categories: Ukraina | Tagi: , , , | Dodaj komentarz

Zapomniane Kresy – zamek w Czerwonogrodzie

Rezydencja Janukowycza w Kijowie? Jaskółcze Gniazdo na Krymie? Wcale nie! najpiękniejsze zamki na Ukrainie znajdują się w jej zachodniej części. Dziesiątki interesujących, średniowiecznych zamków, pałaców i ich pięknych ruin, pełnych legend i bajek. Ale który z nich jest najpiękniejszy? Naturalnie większość rankingów umieszcza na pierwszych miejscach zamki w Kamieńcu Podolskim bądź Podhorcach pod Lwowem. Autor reportażu, którym chciałem się dzisiaj z Wami podzielić – Aleksandr Cheban – nie zgadza się z tą opinią. Według niego, najpiękniejszym i najbardziej niezwykłym zamkiem Ukrainy jest warownia w Czerwonogrodzie – wymarłym mieście w obwodzie tarnopolskim. Nie ważne, że nie ma tu ani infrastruktury, ani tak naprawdę samego zamku w jego normalnym rozumieniu. To miejsce o niewiarygodnej energii, powiązane z wieloma legendami, otoczone pięknym krajobrazem. Sceneria jak z „Władcy Pierścieni”, a może „Indiany Jones’a”… . W opinii autora to jego ulubiony opuszczony obiekt na Ukrainie. Czytaj dalej

Categories: O tym się nie mówi, Wschód | Tagi: , | 2 Komentarze

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.