Posts Tagged With: Batumi

Gruzja – dzień 5 – powrót

Kierowca marszrutki do Tbilisi nie odbiega prezentowanym stylem jazdy od przeciętnego Gruzina. Po zmroku jeszcze nie jeździliśmy. Tylko się cieszyć wypada, że deszcz nie pada, bo emocje byłyby jeszcze większe…

Po ok. pół godzinie jazdy – zator na drodze. Wygląda na wypadek, ale po kilku minutach wszystko się wyjaśnia. Ciężarówki lekko otarły się o siebie. W ogóle po nich nie widać, że coś się stało. Całe szczęście, bo tylko tego by nam brakowało, żeby spóźnić się przez wypadek na lotnisko, choć zapas czasu mamy całkiem spory.

Podróż umila nam rosyjska muzyka, która leci z głośników. Nasze powieki stają się coraz cięższe, ale nie możemy przespać lotniska, bo byłby problem 🙂 . W końcu, po ok. 2 godzinach jazdy zatrzymujemy się w Kopitnari. Czytaj dalej

Reklamy
Categories: Gruzja | Tagi: , , | 5 Komentarzy

Gruzja – dzień 4 – Batumi, Sarpi, część druga

Na placu, gdzie mają postój marszrutki, tradycyjnie zagadują nas kierowcy. Tym razem postanawiamy to wykorzystać i zapytać o której godzinie odjeżdża ostatnia z nich do Tbilisi (przejeżdża obok lotniska Kopitnari, skąd odlatujemy). Jak to w Gruzji – nie ma konkretnej odpowiedzi. Pani w informacji powiedziała nam, że w sezonie marszrutki do Tbilisi kursują nawet 24 godziny na dobę, ale sezon na dobre jeszcze się nie rozpoczął. Mimo tego, ostatnia godzina odjazdu nas satysfakcjonuje – punktualnie 22. Pełna dbałość o klientów – Pan pokazuje nam nr rejestracyjny marszrutki i miejsce, z którego odjedziemy. W gruzińskim stylu informuje nas także, że „gdyby o 22 nie było odjazdu, to o 24 pojedzie na pewno 🙂 . Cóż… byle przed 3, bo o 6.30 mamy samolot…

Znajdujemy marszrutkę do Sarpi – miejscowości położonej na granicy gruzińsko-tureckiej. Niecałe 20 km, które dzieli oba miejsca upływa nam zarówno szybko, jak i powoli. Wytłumaczę pokrótce do czego zmierzam… Czytaj dalej

Categories: Gruzja | Tagi: , , , , , | 7 Komentarzy

Gruzja – dzień 4 – Batumi, część pierwsza

Budzimy się po godzinie 6 już w Adżarii – autonomicznej republice Gruzji, której stolicą jest Batumi. Pociąg sunie po szynach wzdłuż Morza Czarnego, zbliżając się do Makhindjauri – końcowej stacji na naszej trasie. Dlaczego pociąg dojeżdża tylko tutaj, a nie do samego Batumi? Hmmm… powód jest dosyć dziwny. Otóż dzieje się tak ze względu na ochronę środowiska. Nie wiadomo tylko, dlaczego pociągi towarowe do Batumi dojeżdżają. Czyżby mniej szkodziły środowisku niż pasażerskie? Kto to wie… Gruzińskiej logiki nikt nie zrozumie. A zresztą… po co? „This is Georgia”. Tu życie płynie inaczej.

Żegnamy się z naszymi współpasażerami i wychodzimy z budynku dworca. Nie dziwią nas już tłumy taksówkarzy, którzy chcą nas zawieźć dokąd sobie tylko zażyczymy. Nie czujemy się tak osaczeni, jak podczas wyjścia z lotniska pod Kutaisi. Czytaj dalej

Categories: Gruzja | Tagi: , , , , | 3 Komentarze

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.