Ukraina

Ukraina i Mołdawia, dzień 5: Odessa – czarnomorska perła i miasto kotów

Budzę się po godzinie 6. Pociąg powoli dojeżdża do głównego dworca Odessy, jednego z większych portów nad Morzem Czarnym. Wyspałem się dużo bardziej niż podczas podróży ze Lwowa do Kijowa, co wcale nie oznacza, że jestem świeży jak poranna rosa. Po oddaniu pościeli prowodnicy opuszczam pociąg i kieruję się w stronę głównego budynku dworca.

Zdjęcia odeskiego okna na świat, jakim bez wątpienia jest kolejowy dworzec, są jednymi z bardziej popularnych pocztówek z tego miasta. Nic dziwnego. Pięknej, XIX wiecznej architektury, zarówno elewacji, jak i wnętrza budynku, nie przesłania nawet typowy dla poprzedniego ustroju napis, który pozdrawia wszystkich przybywających do miasta drogą kolejową: „Serdecznie witamy w Mieście Bohaterze – Odessie”. Sam „honorowy” tytuł nadał miastu Stalin w maju 1945 r., wyróżniając je za zasługi podczas wielkiej wojny ojczyźnianej. Ale… nie zagłębiajmy się może dalej w temat. Czytaj dalej

Categories: Ukraina | Tagi: , , | 2 komentarze

Ukraina i Mołdawia, dz. 4: Kijów inaczej

Spakowałem się już wczoraj. Dziś trzeci i zarazem ostatni dzień w Kijowie. Po pierwszym dniu byłem nieco zawiedziony, ale wczorajszy spacer po Ławrze Pieczerskiej zmienił moje podejście do miasta. Zaczęło ono rysować się w jaśniejszych i bardziej przyjaznych barwach. Czytaj dalej

Categories: Ukraina | Tagi: , , , , | Dodaj komentarz

Ukraina i Mołdawia, dz. 3: symbol Kijowa – Ławra Pieczerska

Po śniadaniu opuszczam hostel i kieruję się w stronę dworca kolejowego. Nie, nie zamierzam opuszczać Kijowa. Moje plany na dzisiaj zawierają zwiedzanie Ławry Pieczerskiej – jednego z ważniejszych, o ile nie najważniejszego, miejsca dla prawosławnego Wschodu.

W tym celu wchodzę na stację metra Dworcowa (Вокзальна) i ustawiam się w kolejce po zakup biletu na przejazd. No… może przesadziłem. Określenie „kolejka” w tym przypadku jest trochę na wyrost. Bardziej odpowiednim byłoby stwierdzenie „zbiorowisko ludzkie”. Po prostu: kto szybciej się przepcha do kas, ten pierwszy kupi bilet. Co prawda można je pozyskać również w automatach, ale do końca nie jestem pewien, jaki jest mi potrzebny. Za pierwszym razem wolę skorzystać z okienka kasowego.
Czytaj dalej

Categories: Ukraina | Tagi: , , , , | Dodaj komentarz

Ukraina i Mołdawia, dz. 2, cz. 3 – współczesny Kijów i… zemsta gołębi

Spod Soboru Michajłowskiego ruszam w kierunku Placu Niepodległości (Майдан Незалежності), popularnie zwanego Majdanem. Prowadzi mnie do niego ulica Michalska (Миха́йлівська). Droga prowadzi cały czas w dół. Nic dziwnego. W końcu opuszczam Górne Miasto i przemieszczam się w kierunku bardziej współczesnej części Kijowa. Po około 10 minutach jestem na miejscu. Czytaj dalej

Categories: Ukraina | Tagi: , , | Dodaj komentarz

Ukraina i Mołdawia, dz. 2, cz. 2 – stary Kijów – w poszukiwaniu soborów i… Behemota

– No! Nareszcie coś naprawdę ciekawego! – myślę sobie, wchodząc na Plac Sofijski (Софійська площа). Spacerując po Kijowie, da się odczuć dużą przestrzeń, która nas otacza, ale miejsce, gdzie się znajduję, jest pod tym względem wyjątkowe. Moją uwagę przykuwają trzy elementy architektury, które da się stąd dojrzeć: pomnik Bohdana Chmielnickiego, Sobór Sofijski oraz widoczny w oddali Sobór Michajłowski. Opisem tego ostatniego zajmę się na końcu tego wpisu. Tymczasem skupię się na placu, na którym stoję. Czytaj dalej

Categories: Ukraina | Tagi: , , , | Dodaj komentarz

Ukraina i Mołdawia, dz. 2, cz. 1 – pierwsze kroki w Kijowie

Podróż ze Lwowa do Kijowa, jak to nocny przejazd, mija szybko i sennie. Około godziny 6.30 budzę się ze snu i na wpół przytomny leżę na swoim pociągowym miejscu. Nawet gdybym nie wstał, nie groziłoby mi jednak przejechanie stacji czy pobudka na docelowym dworcu. Konduktorzy w ukraińskich i – ogólnie – wschodnioeuropejskich pociągach budzą podróżnych przed stacjami, na których zamierzają wysiąść (wspominałem o tym w poprzednim poście, więc teraz tylko przypominam 🙂 ). Czytaj dalej

Categories: Ukraina | Tagi: , , | 2 komentarze

Ukraina i Mołdawia, dz. 1 – w drodze do Kijowa

Nadszedł w końcu ten dzień. 14 listopada 2015 r., godzina 7:10. Po symbolicznym śniadaniu, z ciężkim plecakiem na plecach wychodzę na przystanek tramwajowy, aby po 20 minutach dotrzeć na krakowski dworzec autobusowy.

Kilka minut po godzinie 8 podjeżdża mój autokar. Swoją podróż do Lwowa, z którego wieczorem odjadę pociągiem do Kijowa, podzieliłem na kilka etapów. Pierwszy z nich właśnie przede mną. To około dwugodzinny przejazd do Rzeszowa. Dlaczego nie od razu do Przemyśla? Z uwagi na duży zapas czasowy, który sobie założyłem. 6 zł wydane na przejazd do stolicy Podkarpacia było wystarczającym argumentem, aby nie spieszyć się i dotrzeć do Lwowa na spokojnie. Czytaj dalej

Categories: Ukraina | Tagi: , , | 3 komentarze

Ukraina i Mołdawia – przed wyjazdem, a także jak kupować bilety na ukraińskie pociągi

Na hasło „Ukraina” prawie wszyscy mają obecnie jedną odpowiedź: wojna. Poniekąd oczywiście jest to prawda, jednak to, że odnosi się ona do wschodniej części kraju, dla wielu ludzi nie ma żadnego znaczenia. Kraj to kraj i nie ważne czy zachód, czy wschód. Tam jest źle.

Mołdawia? A gdzie to jest? W którym państwie? Czy to jeszcze w Europie, czy już w Azji? Po co tam jedziesz? Między Ukrainą, a Rumunią? Na pewno Cię tam zabiją albo porwą!

W związku z tym, że zeszłoroczny urlop postanowiłem spędzić właśnie w obu tych krajach, podobne komentarze nie były odosobnione. Podróż do dwóch najbiedniejszych krajów Europy z pewnością różni się od zwiedzania rozwiniętych krajów zachodniej Europy, ale w końcu właśnie tego szukam na wschodzie naszego kontynentu. Czytaj dalej

Categories: Mołdawia, Ukraina | Tagi: , , | Dodaj komentarz

W krypcie u Hetmana: Żółkiew

Marszrutka z Krechowa przejeżdża przez żółkiewski rynek, na którym wysiadamy. Zgłodnieliśmy, więc czym prędzej szukamy miejsca, w którym można się posilić. Mogłoby się wydawać, że nic prostszego. Otóż nie! Znalezienie przyzwoitego lokalu w Żółkwi nie należy do łatwych rzeczy. I nie chodzi mi o jakiś wykwintny lokal z jedwabnymi obrusami czy innymi tego typu wymysłami, tylko o restaurację, w której nie zastanawiamy się, czy wyjdziemy z niej z problemami żołądkowymi.

W pierwszej restauracji, do której wchodzimy, trwa prywatna biesiada, więc nie zostajemy obsłużeni. W kolejnym barze wybór dań jest tak niewielki, że rezygnujemy mimo głodu. Po kilkunastu minutach poszukiwań w końcu decydujemy się na zamówienie czebureków, czyli pierogów z mięsem o charakterystycznym kształcie, na stoisku znajdującym się na samym środku żółkiewskiego rynku.
Czytaj dalej

Categories: Ukraina | Tagi: , , , , | Dodaj komentarz

Na hetmańskiej ziemi: Żółkiew i Krechów

Po wizycie w podkarpackim uzdrowisku, Truskawcu, a także mieście Brunona Schulza, Drohobyczu, dzisiaj mamy zamiar odkrywać tereny położone na północ i północny-zachód od Lwowa. Naszym celem są dwa kresowe miasteczka: Żółkiew oraz Krechów, związane ze znanymi i zasłużonymi dla Polski rodami Żółkiewskich i Sobieskich.

Planując naszą podróż na Kresy, zastanawialiśmy się, które spośród miast w okolicach Lwowa (będących w zasięgu jednodniowej wycieczki) są warte odwiedzin. Po długich wahaniach i rozważaniach wybór padł na wspomniane dwie miejscowości, których historia i znajdujące się tam zabytki sprawią, że każdemu Polakowi serce zabije mocniej, gdy wspomni czasy I i II Rzeczpospolitej… .

Wyposażeni w przewodnik i podekscytowani wizytą w rodzinnych stronach wielkich polskich rodów, opuszczamy hostel i udajemy się w kierunku podmiejskiego dworca kolejowego. Mamy zamiar wsiąść do tzw. elektriczki i dojechać nią do Żółkwi.
Czytaj dalej

Categories: Ukraina | Tagi: , , , , , , | Dodaj komentarz

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.