Z wizytą u sąsiadów – Praga – dzień 1, cz. 2

Swoje pierwsze kroki podczas spaceru po czeskiej stolicy kierujemy do pobliskiego Wyszehradu. Dlaczego?

„To tutaj wszystko się zaczęło”. Tak można by w skrócie opisać, czym dla Prażan i Czechów jest wyszehradzkie wzgórze. „Miasto widzę ogromne, a sława jego gwiazd dosięże. Jest w borze miejsce… wodami Wełtawy oblane… nazwiecie gród, który w tym miejscu wzniesiecie, Pragą.” (Jirasek A., Stare podania czeskie, tłum. Maria Erhardtowa, Katowice, 1989). Według tejże legendy, której fragmenty przytoczyłem, księżniczka Libusza i książę Przemysł założyli tu osadę. Archeolodzy mają jednak na ten temat inne zdanie. Gród założono bowiem już po powstaniu zamku na Hradczanach. Cóż… jak widać podania rządzą się własnymi prawami. Nie ulega jednak wątpliwości, że położenie geograficzne miejsca sprzyjało jego funkcji obronnej, co niejednokrotnie skrzętnie wykorzystywano. Z informacji związanych z Wyszehradem, które mogą być interesujące dla Polaków, z pewnością warto wymienić wydarzenie z 1004 r., kiedy to twierdza „dzielnie stawiała opór polskim wojskom Bolesława Chrobrego” (Horn A. i inni, Praga StepbyStep, wyd. Berlitz, Warszawa, 2009).

Na obszar wzgórza wkraczamy od strony południowo-wschodniej przez Bramę Taborską, aby po chwili przejść przez kolejną – tym razem nazwaną imieniem Leopolda. Jakże cicho i spokojnie jest o tej porze na Wyszehradzie. Można by pomyśleć, że to nie Praga pełna turystów, a małe, klimatyczne miasteczko położone gdzieś na peryferiach większych aglomeracji. Właśnie dlatego lubię tutaj przychodzić. Podczas gdy Most Karola prawie zawsze pęka w szwach, tutaj czas płynie innym rytmem. Wieczorne oświetlenie i lekka mżawka tylko dodają uroku brukowanym uliczkom i zabytkom architektury. Lubię to!

Z prawej strony mijamy jeden z najstarszych praskich, a zarazem czeskich zabytków – Rotundę św. Marcina. Powstała w XI w. przywodzi na myśl tę naszą – polską – z Cieszyna. Porównanie całkiem zasadne. W końcu obie budowle powstały w podobnym okresie historycznym. Skręcamy w lewo.

Wyszehrad - kościół św. Piotra i Pawła

Wyszehrad – kościół św. Piotra i Pawła

Naszym oczom ukazuje się bryła przepięknej świątyni – wyszehradzkiego kościoła św. św. Piotra i Pawła. Moim skromnym zdaniem to jeden z najpiękniejszych praskich zabytków sakralnych. I bynajmniej nie twierdzę tak, dlatego że jest on pod wezwaniem mojego imiennika. To tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu ;P.

Pierwszą świątynię w tym miejscu wzniesiono w XI w., ale nie doszukacie się w niej romańskich kształtów. Zdecydowanie bliżej jej do stylu gotyckiego, choć swój obecny wygląd zawdzięcza przebudowie z przełomu XIX i XX stulecia. To, na co warto zwrócić uwagę, to z pewnością fasada świątyni wraz z portalami wejściowymi ozdobionymi misternie wykonanymi rzeźbami. Kunszt autorów naprawdę robi wrażenie. Ogląda się to zarówno z przyjemnością, jak i podziwem. Nie wchodzimy do środka. Drzwi są zamknięte. Jeżeli jednak macie taką możliwość, skorzystajcie z niej, choć wnętrze wygląda mniej imponująco niż zewnętrzna fasada.

W pobliżu bazyliki, na trawniku, znajduje się grupa rzeźb przedstawiająca postaci z czeskich legend, m.in. wspomnianą wcześniej Libuszę. Wg czeskiego porządku koronacyjnego właśnie w tym miejscu miały swój początek uroczystości związane z namaszczeniem nowych, wstępujących na tron monarchów (Strojny A., Praga, przewodnik-celownik, wyd. Bezdroża, Kraków, 2010).

Między rotundą, a kościołem, znajduje się jeszcze jeden interesujący obiekt. To tzw. Diabelska Kolumna. Również i z nią jest związana ciekawa legenda. Otóż pewnego razu miejscowy ksiądz założył się z czortem, że zdąży odprawić mszę św., zanim ów łajdak przeniesie na Wyszehrad kolumnę z Bazyliki św. Piotra w Rzymie. Jak pewnie podejrzewacie, niecny plan nie mógł się udać. Diabeł, próbując oszukać duchownego, zabrał podporę z bliższego kościoła, lecz drogę zastąpił mu św. Piotr, rozbijając kolumnę na trzy części. Tak oto starania diabła spełzły na niczym, a pozostałości po podporach możemy oglądać w pobliżu kościoła (Horn A. i inni, Praga StepbyStep, wyd. Berlitz, Warszawa, 2009).

Widok ze wzgórza wyszehradzkiego na Pragę

Widok ze wzgórza wyszehradzkiego na Pragę

Będąc na wzgórzu wyszehradzkim, nie możemy odmówić sobie odwiedzin punktu widokowego, z którego roztacza się przepiękna panorama miasta. Aparat idzie w ruch. Chwila dla fotoreporterów.  Pogoda nie ułatwia wykonywania zdjęć. Jest zimno i wilgotno. Mimo wszystko nie narzekamy. Możliwość bycia w tym miejscu jest nagrodą samą w sobie. Z dala od tłumu turystów rozkoszujemy się widokiem miasta nad Wełtawą.

Najchętniej zostałbym w tym miejscu i pozostawił centrum miasta dla tłumów. Dlaczego na Moście Karola nie jest tak spokojnie, jak tutaj? Wyszehrad z racji swojego oddalenia od centrum nie przyciąga aż tak wielu odwiedzających jak Hradczany czy Most Karola. No i bardzo dobrze, że są miejsca, gdzie można odpocząć i odnaleźć swoją enklawę w tym zabieganym, także turystycznie, świecie.

Cóż… . Jesteśmy w Pradze, więc mimo wszystko wypadałoby zajrzeć w końcu do centrum :). Schodzimy kamiennymi, brukowanymi uliczkami nad Wełtawę i opuszczamy Wyszehrad.

Jako wielbiciel nekropolii, nie mogę nie wspomnieć o jeszcze jednej atrakcji znajdującej się na wzgórzu – Cmentarzu wyszehradzkim. Założony w 1869 r. kryje doczesne szczątki czeskich bohaterów narodowych oraz przedstawicieli świata nauki, kultury i sztuki. Z najbardziej znanych osobistości pochowanych w tym miejscu należy wymienić choćby Antonína Dvořáka, Alfonsa Muchę czy też Jana Nerudę. Na terenie nekropolii wydzielono oddzielny obszar przeznaczony do pochówku najbardziej zasłużonych osobistości. To narodowe mauzoleum Slavín. Przez ponad 100 lat pochowano tu 53 zasłużonych Czechów (Strojny A., Praga, przewodnik-celownik, wyd. Bezdroża, Kraków, 2010).

W mauzoleum Slavin w Wyszehradzie, Praga, zdjęcie wykonano 5 IV 2012 r.

W mauzoleum Slavin w Wyszehradzie, Praga, zdjęcie wykonano 5 IV 2012 r.

Aby dostać się na nabrzeże rzeki, musimy przejść przez ulicę. W Pradze warto wiedzieć jedno: możesz być prawie pewnym, że zanim osiągniesz chodnik po drugiej stronie drogi, zdąży się już zaświecić czerwone światło. Na zasadzie „idźcie szybciej, śledzie, bo Was kierowca rozjedzie” działa tutaj większość sygnalizatorów. Dodatkowym utrudnieniem jest to, że końcowa faza zielonego światła nie jest oznajmiana migającym ludzikiem. Często dochodzi do kuriozalnych sytuacji, gdy jeszcze nie zdążymy dojść do połowy przejścia, a już zapala się czerwona lampka i musimy jak najszybciej ewakuować się na drugą stronę :).

Nabrzeże Wełtawy, Praga

Nabrzeże Wełtawy, Praga

Przeżyliśmy. Idziemy dalej wzdłuż nabrzeża Wełtawy, zbliżając się z każdym krokiem do centrum. Turystów przybywa. Zapewne byłoby ich więcej, gdyby nie ta pogoda… . Po kilkunastu minutach spaceru zatrzymujemy się i podziwiamy panoramę Hradczan znajdujących się po drugiej stronie rzeki. Z tej perspektywy wzgórze prezentuje się bardzo okazale. Chodźmy dalej!

Kilkaset metrów dalej po prawej stronie zauważamy jeden z ciekawszych pod względem architektonicznym budynków w Pradze, Czechach, a kto wie – może nawet w całej Europie? To Tańczący Dom, którego budowę ukończono w 1996 r. Budynek zaprojektowała para architektów: Frank O. Gehry i Vlado Milunica. Wśród Prażan znany jest również pod nazwą „Ginger i Fred” (na cześć słynnego duetu z amerykańskich komedii muzycznych) (Strojny A., Praga, przewodnik-celownik, wyd. Bezdroża, Kraków, 2010). Chyba nie muszę tłumaczyć, dlaczego wieżowiec nosi takie, a nie inne miano. Wystarczy na niego spojrzeć, a wszystko staje się jasne… .

Jeżeli zgłodnieliście, znajdziecie się w pobliżu, macie nadmiar gotówki albo po prostu nie wiecie co zrobić z pieniędzmi, wybierzcie się do restauracji znajdującej się na najwyższej kondygnacji Tańczącego Domu. Gwarantuję, że wysokość rachunku za posiłek będzie adekwatna do wielkości przeżyć, jakich doświadczycie podczas obiadu/kolacji.

Tańczący dom, Praga, zdjęcie wykonano 5 IV 2012 r.

Tańczący dom, Praga, zdjęcie wykonano 5 IV 2012 r.

My na szczęście aż tak bardzo nie zgłodnieliśmy. Co więcej, pełni sił zmierzamy w stronę Mostu Karola.

Z lewej strony mijamy Wieżę Ciśnień związaną z początkami praskiej kanalizacji, aby niebawem znaleźć się pod dziwadłem, yyyy tzn. pod Teatrem Narodowym (dla niewtajemniczonych – w języku czeskim „divadlo” to teatr :)). Obecnie trwa jego remont. Nietrudno odgadnąć, kto jest jego głównym sponsorem. Wielka reklama dumy czeskiej motoryzacji jest widoczna już z daleka.

Teatr Narodowy, Praga, zdjęcie wykonano 5 IV 2012 r.

Teatr Narodowy, Praga, zdjęcie wykonano 5 IV 2012 r.

To, co w pierwszej chwili zwraca uwagę w gmachu teatru, to złote elementy zdobienia dachu. Budynek ma dla Czechów bardzo ważne znaczenie. Jest niejako manifestacją ich patriotyzmu. Powstał on bowiem ze składek mieszkańców Pragi i mimo pożaru w początkowych latach istnienia i konieczności jego odbudowy, udało się ukończyć dzieło, które dzisiaj cieszy nasze oko (Horn A. i inni, Praga StepbyStep, wyd. Berlitz, Warszawa, 2009).

Budynek teatru uświadamia nam, że znajdujemy się już w ścisłym centrum miasta. Około 15 minut później dochodzimy do Staromiejskiej Wieży Mostowej wyznaczającej początek jednego z symboli Pragi – Mostu Karola.

Most Karola, Praga

Most Karola, Praga

Mostowi Karola można by poświęcić osobny artykuł. Napiszę zatem krótko: to jeden z najpiękniejszych średniowiecznych mostów w Europie, którego budowę ukończono w 1402 r. Jego głównym bogactwem są rzeźby, a dokładniej – grupa 30 rzeźb stawianych tu od XVII w. Połączenie gotyckiego mostu z barokowymi figurami wygląda zaiste imponująco. Przedstawiają one postaci i tematy biblijne oraz świętych kojarzonych z miastem (Praga i Czechy – przewodnik, wyd, G+J RBA, Warszawa, 2012).

Doprawdy niesłychanym jest to, że most przetrwał wielką powódź z 2002 r., która nawiedziła Pragę. Skoro nie zniszczyła go wielka woda i nie zadeptali jak dotąd turyści, to czy cokolwiek jest mu w stanie zagrozić? To chyba pytanie retoryczne? 😉

Do mżawki dołącza drobny śnieg. Sceneria doprawdy zimowa. Robi się coraz chłodniej. Nie pójdziemy dzisiaj na Hradczany. Jest już późno, a celem naszego dzisiejszego spaceru była przechadzka sama w sobie, a nie zwiedzanie miasta. Po przejściu na drugą stronę rzeki wracamy w kierunku Wyszehradu, idąc wzdłuż Wełtawy.

Mimo przenikliwego zimna i wilgotnego powietrza jesteśmy zadowoleni. Żadna pogoda nie jest w stanie nas zniechęcić do spacerów, a tym bardziej do spacerów po takim mieście jak Praga i mając przy sobie takiego przewodnika po mieście, jak Maja :). Spędzając w czeskiej stolicy w sumie kilkanaście dni, zna ją zdecydowanie lepiej ode mnie, dlatego też podczas tego wyjazdu zamieniam się w turystę i oddaję buławę przewodnicką w jej ręce. Jestem pewien, że w godne ręce.

Zmęczeni wracamy do Wyszehradu. Jeszcze tylko niewielka kolacja, herbatka i można iść spać. Przed nami pierwszy pełny dzień w Pradze. Pełne 24 godziny pełne wrażeń. Co przyniosą? Zobaczymy… .

Galeria zdjęć z ostatniego wypadu do Pragi i Cieszyna do obejrzenia tutaj.

Galeria zdjęć z poprzedniego wypadu do Pragi do obejrzenia tutaj.

Reklamy
Categories: Czechy | Tagi: , , , , | Dodaj komentarz

Zobacz wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: