Rosja 2008 – dzień 3 – cz. 3

W pociągu Petersburg - Murmańsk

W pociągu Petersburg – Murmańsk

O 17.20 zaczynamy naszą podróż za koło podbiegunowe, podróż w wagonie plackartnym. Niestety, moje pierwsze wrażenie nie jest zbyt pozytywne. Zapewne ma na to wpływ kilka czynników. Po pierwsze: nie mamy całego wagonu dla siebie, więc jesteśmy od siebie dosyć oddaleni. Po drugie: mam najgorsze miejsce z możliwych: dolne, równoległe do głównego korytarza wagonu. Najmniej miejsca na nogi, najmniej spokojny sen, najbardziej „kontaktowe” miejsce z osobami przechodzącymi przez skład.

Schemat miejsc w wagonie plackartnym (http://e-kvytok.kiev.ua)

Schemat miejsc w wagonie plackartnym – http://e-kvytok.kiev.ua

Rada dla podróżujących kolejami na wschodzie: najlepszymi miejscami są te nieparzyste, numerowane od 1 do 35. Są to miejsca dolne, ale ustawione prostopadle do korytarza, więc nie przeszkadzają nam osoby, które przechodzą przez wagon. Zaletą tych miejsc jest też to, że cały bagaż jest umieszczony pod nami, co praktycznie uniemożliwia kradzież (prawdę mówiąc, w pociągach rosyjskich i tak czułem się bezpieczniej niż w polskich). Ewentualnie można kupić bilet na miejsca parzyste (2 – 36). Najgorszymi miejscówkami są te nieparzyste, numerowane od 37 do 53. Jedno z nich przypadło właśnie mi. Jak wygląda schemat takiego plackartnego wagonu, możecie zobaczyć powyżej.

Strona internetowa, z której pochodzi, służy do kupna biletów kolejowych na pociągi ukraińskie. Można na niej także zarezerwować bilet (koszt rezerwacji to na chwilę obecną 18 hrywien, czyli ok. 8 zł). Strona posiada wersję angielską, a płatności można dokonywać kartami Mastercard i Visa. Dzięki temu, nie musimy mieć znajomego na Ukrainie, aby kupił nam bilet. Ma to szczególne znaczenie, gdyż, jak wcześniej wspomniałem, bilety należy rezerwować / kupować jak najwcześniej, szczególnie na popularnych trasach, bo są wykupywane bardzo szybko (dostępne w sprzedaży 45 dni przed datą podróży). Wagon „plackartnyj” w tym systemie występuje jako trzecia klasa (third class). Obsługa strony jest intuicyjna, więc z zakupem i rezerwacją nie powinno być żadnych problemów.

WC w wagonach plackartnych są w różnym standardzie. Zdarzają się lepsze, zdarzają się gorsze, ale – jak to się mówi: „szału nie ma”. Bardzo przydatnym wyposażeniem wagonu jest bojler z wrzątkiem (wspomniany w jednym z wcześniejszych wpisów: tzw. kipiatok), z którego niejednokrotnie korzystamy. Warto utrzymywać dobre układy ze współpasażerami. Na szczególnie długich trasach (np. Moskwa – Władywostok) pociąg pełni rolę hotelu. To sprawia, że współpasażerowie ochoczo się integrują, choć oficjalnie picie alkoholu poza wagonem restauracyjnym jest zabronione. A dlaczego jeszcze warto utrzymywać dobre stosunki z innymi? A dlatego, że w przypadku smrodu, który w wagonie plackartnym jest nieunikniony (z różnych powodów), sąsiad zgodzi się na otwarcie okna.

Jakie mogą być źródła nieprzyjemnych zapachów? Po pierwsze: bardzo popularne przekąski, jakimi są suszone ryby, sprzedawane na peronach mijanych stacji. Smród, jaki powodują (szczególnie przy wysokiej temperaturze) jest łagodnie mówiąc – nieprzyjemny. Po drugie: w pociągach dbanie o higienę jest mocno ograniczone, co ma swoje odzwierciedlenie w zapachach, jakie wydzielają podróżni. Po trzecie: wypadki losowe (o jednym z takich „wypadków”, który dotknął naszą koleżankę Ewę, napiszę w kolejnym poście)

Dworzec w Świrze, Rosja

Dworzec w Świrze, Rosja

Co jakiś czas pociąg zatrzymuje się na dłużej niż kilka minut. Jest to znakomita okazja, aby wyjść na zewnątrz i rozprostować kości. U nas taki postój wypada na stacji „Świr”. Prawie półgodzinną przerwę wykorzystujemy na spacer po peronie. Nie jest to może wielka atrakcja turystyczna, ale miłym akcentem, który urozmaica życie dworcowe, są babuszki, sprzedające przeróżne produkty, począwszy od lodów, poprzez wspomniane wcześniej suszone ryby (a także dopiero co złowione), a skończywszy na czerwonych jak krew krabach. Jest to bardzo dobra okazja, aby skosztować tych przysmaków, szczególnie dlatego, że są świeże.

Skąd wiemy, jak długo pociąg stoi na danej stacji? Rozkłady przyjazdów i odjazdów z poszczególnych miejscowości są wywieszone w każdym wagonie. Warto jednak utrzymywać dobre relacje z prowodnikiem / prowodnicą, czyli konduktorem / konduktorką w przedziale, bo w przypadku, gdy się zagapimy, nie omieszka nas pospieszyć i pogonić, by nie zostać z lodami, na lodzie, na stacji… Gdy zbliża się przystanek, na którym wysiadamy, prowodnica może obudzić nas odpowiednio wcześniej, abyśmy w spokoju się „ogarnęli” (jeżeli nas lubi) albo kilkanaście minut przed stacją (jeżeli zaleźliśmy jej za skórę :D). Taki konduktor zna każdego pasażera w swoim wagonie, więc na pewno się nie zgubimy. Poza czuwaniem nad bezpieczeństwem, na początku podróży każdemu pasażerowi wydaje pościel (podobno można zrezygnować z pościeli, przy zakupie biletu w kasie, ale wg mnie nie ma to sensu, bo różnica w cenie jest na tyle mała, że nie warto). Pościel jest wliczona w cenę biletu.

To nasza pierwsza „biała noc” w Rosji. Słońce chowa się, co prawda, za horyzontem, ale nie robi się ciemno, jak ostatniej nocy. Czas w pociągu spędzamy na grze w karty, rozmowach oraz popijaniu chińskich zupek (trzeba w końcu wykorzystać kipiatok :)). Nawet nie zauważamy, kiedy mija północ (właśnie z uwagi na białą noc). Powoli kładziemy się spać (ja niestety muszę skorzystać z mojego superniewygodnego łóżka, a właściwie pryczy). Już jutro przekroczymy koło podbiegunowe!

Galeria zdjęć z Rosji do obejrzenia tutaj

Reklamy
Categories: Rosja | Tagi: , , | Dodaj komentarz

Zobacz wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: