Rosja 2008 – dzień 3 – Sankt Petersburg, cz. 2

Stojąc przed Soborem Kazańskim, po raz kolejny mamy okazję przekonać się, czym jest rosyjska mania wielkości. Dwie osoby o szerokich ramionach nie są w stanie objąć żadnej z kolumn, tworzących łuk przed świątynią. Sobór został zbudowany na początku XIX w., a więc jest około 100 lat starszy od drugiego, do którego właśnie zmierzamy.

Carska Rosja w Petersburgu

Carska Rosja w Petersburgu

Sobór Zmartwychwstania Pańskiego, bo o nim właśnie mowa, urzeka z kolei przepięknie dekorowanymi kopułami, charakterystycznymi dla cerkwi rosyjskich z XVI i XVII w. Cudem przetrwał okres 1918 – 1956, kiedy to były plany, aby świątynię zburzyć. Po śmierci Stalina, w 1956 r. sobór uznano za zabytek. Można przy nim spotkać Rosjan w strojach z okresu XIX w. caratu.

Spacerujemy dalej, wzdłuż rzeki Fontanki, aby w końcu skierować się w stronę Newy, uchodzącej nieopodal do Morza Bałtyckiego.

To prawie już Bałtyk...Newa w Petersburgu

To prawie już Bałtyk…Newa w Petersburgu

Rzeka tuż przed ujściem rozgałęzia się na cztery główne odnogi, tworząc wyspy. Komunikację między nimi ułatwia system zwodzonych mostów, które każdej nocy są w określonych godzinach podnoszone, aby statki mogły wpłynąć na Newę, a następnie przedostać się do jeziora Ładoga (największego jeziora Europy) albo w odwrotnym kierunku – aby mogły wypłynąć na Morze Bałtyckie. Jeżeli chcemy podziwiać „białe noce”, warto pamiętać, po której stronie mostu mamy nocleg. W przeciwnym razie możemy spędzić noc na drugim brzegu rzeki :).

Ile jest mostów w Sankt Petersburgu? Tego dokładnie nie wiadomo. Rozpiętość pomiędzy skrajnymi wersjami jest ogromna. Niektórzy podają liczbę około 400, inni – około 800. Prawda zapewne leży gdzieś pośrodku…

Tym razem jednak nie przechodzimy przez mosty na drugą stronę rzeki Newy. Postanawiamy „zaliczyć” tamte rejony podczas powrotu z Półwyspu Kolskiego. Tymczasem odpoczywamy nad Newą. Pogoda z gatunku tej norweskiej – pochmurno i lada chwila może zacząć padać. Od strony Zatoki Fińskiej wieje morska bryza. Nie jest zbyt ciepło, więc nadszedł czas, aby założyć polar.

Ermitaż

Ermitaż

Przy brzegu rzeki, po drugiej stronie ruchliwej ulicy znajduje się znane na całym świecie muzeum – Ermitaż. Zajmuje pomieszczenia Pałacu Zimowego – zimowej siedziby carów, zbudowanego w połowie XVIII w. w stylu barokowym. Jako pierwsza zamieszkała w nim caryca Katarzyna II. Ona też zapoczątkowała sprowadzanie dzieł sztuki z zachodniej Europy do Petersburga. Znajdziemy tu dzieła Rubensa, Rembrandta, Gaugina, Picassa, Van Dycka, Tycjana i innych. Ciężko określić liczbę wszystkich egzemplarzy eksponatów, jakie znajdują się w muzeum, m.in. dlatego, że podobno podczas każdej kolejnej inwentaryzacji nigdy się ona nie zgadza. Cóż… parafrazując słowa Stalina… „dzieł sztuki u nich mnogo”, więc czym tu się przejmować :). Ile spośród nich jest tam nielegalnie i zostały zagrabione przez Rosjan? – na pewno sporo.

Do środka nie wchodzimy. Na zwiedzenie całego Ermitażu trzeba przeznaczyć przynajmniej 3 dni, więc postanawiam, że kiedyś tu jeszcze wrócę, aby spokojnie pozwiedzać muzeum, które samo w dobie jest dziełem sztuki.

Dzisiaj, z perspektywy czasu żałuję, że nie wszedłem tam choć na chwilę. Tym bardziej, że dla studentów wstęp do muzeum jest darmowy.

Plac Dworcowy w Petersburgu

Plac Pałacowy w Petersburgu

Tuż przy Ermitażu znajduje się Plac Pałacowy, którego powierzchnia wynosi około 60 000 metrów kwadratowych! Na środku placu, w pierwszej połowie XIX w. ustawiono ogromną Kolumnę Aleksandrowską, ważącą ponad 600 ton! Po raz kolejny mamy okazję przekonać się, co oznacza rosyjska skala wielkości :D. Urodę placu (od strony Newskiego Prospektu) szpecą jedynie kable energetyczne, wykorzystywane przez petersburskie trolejbusy. Takie kable są tutaj spotykane niestety na porządku dziennym.

Łada po tuningu, Petersburg

Łada po tuningu, Petersburg

Wracamy Newskim Prospektem, powoli oddalając się od Morza Bałtyckiego. Skręcamy w jedną z bocznych uliczek miasta, aby zatrzymać się przy dumie rosyjskiej myśli motoryzacyjnej – fioletowej Ładzie. Nie jest to jednak taka zwykła łada. Widać po niej, że dopiero co przeszła tuning.

Zatrzymując się na chwilę przy wątku motoryzacyjnym, mogę stwierdzić, że na ulicach Petersburga spotkamy rozmaite auta. Zaczynając od rozpadających się gruchotów, poprzez auta średniej klasy, a na luksusowych limuzynach kończąc. Takie kontrasty są charakterystyczne dla wielkich miast wschodniej Europy oraz krajów rozwijających się. Dysproporcje w zarobkach są tutaj ogromne. O ile w Petersburgu czy Moskwie klasa średnia istnieje (choć nie jest tak znaczna, jak w Europie), o tyle na rosyjskiej prowincji i w mniejszych miastach człowiek jest albo biedakiem, albo krezusem.

Chcąc zrobić zakupy w sklepie, musimy przygotować się na wysokie ceny. Wg agencji Mercer z Londynu, w opublikowanym w 2012 r. raporcie, Sankt Petersburg zajął 28 miejsce na liście najdroższych miast świata. W Rosji ustępuje cenami tylko Moskwie, co nie jest pocieszającym faktem, gdyż Moskwa w rankingu światowym zajęła 2 miejsce.

Kierujemy się w stronę Placu Senackiego (dawnego Placu Dekabrystów), przechodząc obok Soboru Isaakiewiskiego. Wg danych, umieszczonych na stronie: http://sanktpetersburg.com.pl, jest to największa świątynia Sankt Petersburga, druga co do wielkości świątynia Rosji i czwarta co do wielkości na świecie. Kopuła, którą widać z odległych części miasta, pokryta jest szczerym złotem.

Piotr I na koniu w Petersburgu

Piotr I na koniu w Petersburgu

Naprzeciwko soboru odnajdujemy wspomniany wcześniej Plac Dekabrystów (przemianowano go na Plac Senacki 29 lipca 2008 r., a więc w drodze na Półwysep Kolski odwiedziliśmy Plac Dekabrystów, a w drodze powrotnej – Plac Senacki :)) . Znajduje się tutaj jeden z najbardziej znanych symboli Sankt Petersburga – pomnik Piotra I Wielkiego na Koniu, ufundowany przez carycę Katarzynę II. Potocznie nazywany jest „Miedzianym Jeźdźcem”, a został umieszczony na granitowym głazie narzutowym, zawleczonym w te okolice przez lodowiec.

Powracamy nad Newę, gdzie morska bryza cały czas potęguje uczucie zimna, by po krótkim odpoczynku skierować się w stronę wspomnianego Soboru św. Izaaka. Po drodze mijamy Muzeum Rosyjskiej Wódki i w końcu stajemy przed ogromną bryłą świątyni.

Kolumny Kazańskiego Soboru są niczym, w porównaniu do kolumn Soboru Isaakiewskiego. Zresztą… co ja będę opowiadał. Nic nie odda skali wielkości tej świątyni. Trzeba ją po prostu zobaczyć z bliska.

Sankt Petersburg jest z jednej strony wdzięcznym, a z drugiej strony niewdzięcznym dla fotografa miastem. Wdzięcznym, bo zachwyca pięknem, a niewdzięcznym, bo obiekty są tak ogromne, że trzeba dysponować naprawdę dobrym, szerokokątnym obiektywem, aby ująć je w całości.

Kolejna ciekawa dla nas – Polaków rzecz: skrzyżowania ze światłami oraz przejścia dla pieszych. Bardzo często pojawiają się tutaj sygnalizacje świetlne z licznikiem, na którym jest odliczany czas, jaki pozostał do zmiany światła. Dotyczy to zarówno samochodów, jak i pieszych. Takie sygnalizacje, z migającym światłem zielonym oraz licznikami, w Polsce wciąż należą do rzadkości. A szkoda, bo wg mnie ograniczyłyby wjeżdżanie na czerwonym świetle na skrzyżowania. Chociaż z drugiej strony… Polska to dziwny kraj, gdzie wiele rzeczy jest robionych na opak, więc mogłoby to przynieść odwrotny od zamierzonego skutek.

Nieuchronnie zbliża się godzina 16. Pora wsiadać w metro i jechać na Dworzec Ładoski, skąd o godzinie 17.20 odjedzie nasz pociąg do Apatytów, na Półwysep Kolski. Dworzec Ładoski, jako najnowszy dworzec kolejowy Sankt Petersburga jest zarazem najbardziej nowoczesnym i oczekiwanie w nim na odjazd pociągu jest przyjemnością. Oparci o plecaki, zajmujemy niewielki obszar głównej hali dworcowej.

Galeria zdjęć z Rosji do obejrzenia tutaj

Reklamy
Categories: Rosja | Tagi: , , | Dodaj komentarz

Zobacz wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: